7 piosenek, które odmieniły moje życie

Muzyka jest mi niezwykle bliska. Moja mama mówiła, że tańczyłam zanim nauczyłam się chodzić. Sama nauczyłam się czytać nuty,  zanim jeszcze poszłam  do szkoły muzycznej (a chodziłam wytrwale przez 4 lata). Pan Bóg bardzo posługiwał się muzyką w moim życiu. Mam kilka piosenek danych mi przez Niego. Z niektórymi wiążą się pewne historie, a inne po prostu ujęły mnie za serce.

Abba Ojcze i Memu Bogu

Pierwsze piosenki spodobały mi się już w dzieciństwie. Miałam wtedy jakieś 8-9 lat. Musicie wiedzieć, że mamy w mojej malutkiej parafii bardzo dobrego organistę. Może nie jest jakimś Vivaldim, ale gra bardzo ładnie. Szuka nowych pieśni (w Kościele śpiewa się pieśni, a nie piosenki) i co najważniejsze nie zaciąga takim organistowskim akcentem przy śpiewaniu (chyba wiecie o co chodzi). Utwory, które gra są ładne i proste, tak aby każdy sobie z nimi poradził. Tak było pewnej niedzieli, kiedy zagrał Abba Ojcze i Memu Bogu. Pieśni tak bardzo mi się spodobały, że zapisałam je sobie nawet w pamiętniku.

Panience na dobranoc

Inną ważną dla mnie piosenką z tamtego okresu to taka stara kołysanka: Panience na dobranoc. Nauczyłam się jej na… majówkach. Zaraz, zaraz – to od kiedy na majówce śpiewa się religijne piosenki? U nas (może u Was też) majówkami nazywa się Litanią Loretańską odmawianą w kościele przez cały miesiąc maj. Tylko, że u mnie na wsi nie ma kościoła. Świątynia znajduje się wioskę dalej. Dlatego jak byłam małą i bardzo uroczą dziewczynką to majówki odmawiało się „koło krzyża”. Na jedynym skrzyżowaniu w mojej wiosce znajduje się krzyż i właśnie tam x lat temu spotykały się starsze babcie, trochę mam i rozwydrzone dzieciory by modlić – śpiewać (!) dla Maryi.

Jak wspominam tamte czasy to robi mi się ciepło na sercu. Wyobraźcie sobie taki obrazek: „Jesteś osobą która uwielbia śpiewać. Jest ciepły maj, powoli zachodzi  słońce zalewając niebo złotym  światłem, a ty ze swoimi bliskimi i przyjaciółmi spotykasz się by śpiewać piękne pieśni dla Maryi”.  Dzięki temu pokochałam Litanie Loretańską. Po prostu uwielbiam śpiewane majówki.

Niestety majówek już nie śpiewamy tak jak kiedyś, ale ilekroć słyszę tą piosenkę gdzieś indziej (zazwyczaj na pielgrzymce) przypominają się tamte obrazki i tamte czasy <3.

Przyjaciela mam 

Ta piosenka nierozłącznie związana jest z pewną drogą, które co roku zmieniają mnie i moje życie. Mowa oczywiście o Pieszej Pielgrzymce Wrocławskiej. Na pielgrzymki zaczęłam chodzić 10 lat temu – jest to przecudowny czas, jeszcze kiedyś więcej o tym napisze.

Ta piosenka przedstawia moją historie budowania relacji z Panem Jezusem. Była jakby podsumowanie mojego pierwszego wędrowania na Jasną Górę, gdzie poznałam Pana Boga jako Żywą Osobę. Zaczęłam budować z Nim relacje od podstaw i małymi kroczkami dochodziłam do tego, że Pan Jezus jest dla mnie bardzo ważny.  Na moich drugich rekolekcjach w drodze (tak czasami nazywa się piesze pielgrzymki) przez tę (?) piosenkę Pan Jezus powiedział, że jest i chce być moim Przyjacielem i chce, żebym ja była Jego przyjaciółką.

Talitha kum

Pozostając w pielgrzymkowym klimacie kolejna piosenka niesie za sobą trudne treści i ciężkie wspomnienia. Byłam już wtedy w liceum. Na wrocławskiej pielgrzymce mamy taki zwyczaj i przywilej, że w Kluczborku, gdzie śpimy organizowane są koncerty. Zaproszono wtedy Magdę Frączek z zespołem Love Story.

Usłyszałam w ich wykonaniu Talitha kum – niezwykle piękną i trudną piosenkę.  Słowa tego utworu jak strzały celnie trafiały w moje w serce i w sytuację, w której wtedy trwałam. Poryczałam się wtedy jak małe dziecko. Hmm… wtedy bałam się czy nikt tego przypadkiem nie widział, a dziś mówię to całemu światu…

Oceans

Byłam już na trzecim roku studiów, rzeczywistość każdego studenta: sesja. Był poniedziałek, a następnego dnia miałam ważny egzamin z psychologii. Zasiadłam więc do nauki. Jednakże tego samego dnia mamy spotkania mojej wspólnoty i stanęłam w dylemacie: uczyć się dalej (umiałam dopiero trzy z siedmiu tez) czy iść na Eucharystie i spotkanie wspólnotowe. Zwyciężyła druga opcja (pff… kto by się tam uczył 😉 ). I bardzo dobrze zrobiłam. Tego dnia Pan Jezus przyszedł do mnie  tak bardzo doświadczalnie i w ogóle. Diakonia muzyczna grała wtedy Oceany (w polskiej wersji). Słowa tej piosenki bardzo wówczas mnie dotknęły. Tego dnia było jakoś inaczej podczas modlitwy – odczułam jak Pan Jezus sam osobiście do mnie przyszedł!

Następnego dnia była jednak szara rzeczywistość – test, na który niewiele umiem. Przed egzaminem wołam do Ducha Świętego o dar rozumu. I stał się cud! Okazało się, że pytania otwarte do egzaminu były tak skonstruowane, że bez problemu odpowiedziałam na wszystkie pytania. Z pomocą Ducha Świętego na podstawie tego co umiałam dostałam… 5! Byłam na prawdę w ciężkim szoku.

Oczywiście pragnę tutaj zaznaczyć, że to „łaska buduje na naturze”. Gdybym nie umiała tej odrobinki, którą się nauczyłam dzień wcześniej, to raczej na pewno nie dostałabym takiej oceny. Proszę sobie nie myśleć, że Pan Bóg będzie wspierał w lenistwie leni 😛

Ostatnie czyny ostatnie słowa

Z tą piosenką nie wiąże się żadna historia. Jeszcze. Jest dla mnie wciąż nowa. Świeża.
Ale bardzo mnie porusza. Tekst piosenki jest bardzo biblijny, mówi o najważniejszym dziele Jezusa: o Jego męce, śmierci i zmartwychwstaniu. I co to znaczy w naszym życiu, w moim życiu. Jak to wygląda w rzeczywistości.
Szczególnie poruszają mnie słowa: tam znalazłem upragniony dom.

Dom. To miejsce pełne ciepła, bezpieczeństwa, miłości. To miejsce, w którym bardzo chcemy być. Gdzie jesteśmy sobą i jesteśmy z tego powodu kochani. Gdzie całym sobą czujemy Tak! To moje miejsce.
I właśnie taki, dokładnie taki jest dla mnie Jezus. Przy Nim czuję się naprawdę dobrze. Czuję się bezpieczna i kochana. Wiem, że idąc za Nim mogę więcej.

Pisząc tego posta towarzyszy mi całkiem nowa (dla mnie!) piosenka, która idealnie podsumowuje i ten wpis, i to czym jest samo uwielbienie. Ważne też dla mnie są Słowa z Pisma Świętego, które pojawiły się na samym początku:

A czy Wy macie piosenki, które są dla Was w szczególny sposób ważne? A może Pan Jezus powiedział przez nie coś bardzo ważnego do Ciebie? Piszcie w komentarzach!

Basia

Przeczytaj jeszcze:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.